POPRZEDNIA EDYCJA 2026
Piąty bieg na Helu. Jubileuszowa edycja Hel Riders przeszła do historii!
Miks benzyny i słonej wody, morska bryza, ryk silników i deski surfingowe wbite w piasek w otoczeniu skateboarderów przelatujących nad 928 Surfari na tle Bałtyku. Za nami 5., absolutnie epicka edycja Hel Riders – najbardziej napakowana atrakcjami odsłona w historii festiwalu. Od 19 do 21 czerwca 2026 roku Półwysep Helski stał się stolicą klasycznej motoryzacji, deskorolki i czystego, surfingowego klimatu. Przez kemping Chałupy 6 przetoczyła się fala kilku tysięcy ludzi, a na terenie wydarzenia zaparkowało 130 unikalnych, motoryzacyjnych dzieł sztuki.
W tym roku w roli oficjalnych partnerów do naszej ekipy dołączyły ekipy Porsche Polska (kolejny rok z rzędu) oraz Porsche Centrum Sopot. Gwiazdą weekendu była absolutna legenda – Porsche 550 Spyder, które przyjechało do nas prosto z Porsche Museum w Stuttgarcie. W sobotnią noc scenę rozbujali SMOLIK | KEV FOXX z Weroniką Drybs oraz tajemnicza ekipa BOKKA, a niedzielny, widowiskowy rajd Kaszëbë Surfari z wielkim finałem w Zamku Łeba zamknął ten niesamowity weekend.
Od debiutu w 2022 roku Hel Riders konsekwentnie redefiniuje pojęcie letniego festiwalu nad Bałtykiem. Tegoroczny jubileusz rozbił bank – pobiliśmy rekordy frekwencji i liczby furek. To wydarzenie po raz kolejny udowodniło, że miłość do klasyków, fal i nadmorskiej kultury tworzy unikalne plemię. Ludzie nie przyjeżdżają tu dla suchych punktów programu. Przyjeżdżają dla klimatu, który wspólnie tworzymy.
Hel Riders to wydarzenie, które trudno opisać samymi liczbami – jego prawdziwym sercem są ludzie. Trzy dni na Półwyspie pokazały nam społeczność, w której pasja do klasycznych Porsche, surfingu i deskorolki miesza się w całkowicie naturalny sposób. Najlepszy dowód? Piątkowy wieczór, kiedy surferzy ruszyli na Bałtyk na wspólny paddle-out przy zachodzącym słońcu. Jesteśmy dumni, że marka mogła dorzucić do tego ognia kawałek swojej historii w postaci 550 Spyder.
Święty Graal ze Stuttgartu: 550 Spyder w Strefie Porsche
W samym centrum strefy Porsche prężyło muskuły legendarne Porsche 550 Spyder z 1954 roku. To pierwszy seryjny bolid wyścigowy w historii marki – maszyna, która w ’54 rzuciła na kolana konkurencję w morderczym, liczącym ponad 3000 km meksykańskim wyścigu Carrera Panamericana. To właśnie na cześć tego triumfu słowo „Carrera” na stałe wjechało do słownika Porsche.
Od Carrery GT po RUF SCR
130 zarejestrowanych maszyn na kempingu to nasz nowy rekord! Zobaczyliśmy motoryzacyjny kosmos: od potężnej Carrery GT z polskiej kolekcji, przez 964 Turbo 3.6, 964 RS, aż po potwora RUF SCR i kultowe 356C, którym Brock Keen przyjechał na Hel prosto z Hiszpanii. W specjalnej strefie Raceborn stanęły ramię w ramię wszystkie generacje Porsche 911 GT3.
Prawdziwym rock’n’rollem były jednak customy i indywidualne projekty:
- 991 Indecent 020
- 928 Surfari Tadeusza Elwarta,
- Hotrod 911T Mateusza Klawitera zaparkowany w strefie Type7,
- 997 C4S „Mewa” Macieja Wajde – inspirowane kultowym, różowym malowaniem 917/20 „Pink Pig”.
Konkurs na najlepszą surfingową stylizację zgarnął Cayman Jakuba Rytla. Klimat podkręcało Porsche Cayenne Electric z DJ-ką wbudowaną w bagażnik oraz genialna instalacja „Ghost of Shinjuku” Pawła Kalinowskiego na bazie Porsche 356.
Muzyczny ogień i skateboarding na piachu
Bałtyckie brzmienia
Kiedy słońce zaczęło chować się za horyzont w sobotę, kemping zatrząsł się od dźwięków. Po 21:00 scenę przejął duet SMOLIK | KEV FOXX, wspierany przez hipnotyzujący wokal Weroniki Drybs. Gościnnie odpaliła się też BOKKA.
Hel Riders Skate Contest
Sobotnie popołudnie należało do skejtów, którzy latali nad rampą wybudowaną… prosto na plaży. W konkurencji Best Trick AIR pełną pulę rozbił Igor Sitarek (za perfekcyjnego aerial flipa), wyprzedzając Filipa Szalaka i Filipa Dziewięckiego.
Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak podczas trików na przeszkodzie zamontowanej na… bagażniku dachowym Porsche 928 Surfari! Tu bezkonkurencyjny okazał się Dima Tishenko z nollie heel noseslide. Na podium wskoczyli też Filip Szalak oraz ponownie Igor Sitarek. Statuetka Best Female powędrowała do Weroniki Choromańskiej, a sędziowie sypnęli też wyróżnieniami dla Ryśka Sulimy, Tomka Ziółkowskiego, Maćka Krk i Jeana Semaana.
Wingsuit, paddle-out i wielki finał: Kaszëbë Surfari
Zaczęliśmy ostro już w piątek we Władysławowie – w Lunaparku Sowiński odpaliliśmy zamknięty warm-up dla mediów, twórców i właścicieli aut z udziałem polskiej czołówki skateboardingu.
Wieczorami zadzieraliśmy głowy do góry, podziwiając ekstremalne skoki w kombinezonach wingsuit prosto ze śmigłowca. Niezwykle magicznym momentem był sobotni, wieczorny paddle-out – dziesiątki surferów wypłynęły razem na deskach w głąb Bałtyku przy płonącym niebie. To czysta esencja Hel Riders.
W niedzielę przyszedł czas na asfaltową przygodę – rajd Kaszëbë Surfari. Ponad 100 aut ruszyło w 150-kilometrową, malowniczą trasę przez Kaszuby. O 13:00 wystartowały klasyki (Vintage/Classic), a dwie godziny później dogoniły je współczesne auta (Future Classics). Finałowy checkpoint i wielka integracja odbyły się na Zamku Łeba.
Dla tych, którzy chcieli zostawić po sobie trwały ślad, działał Hel Riders Shapers Club – na pamiątkowej desce surfingowej z okazji 5. edycji podpisał się chyba każdy, kto ma benzynę we krwi i miłość do fal w sercu.
